Manifest

Niezależność daje perspektywę i większy zasięg rąk, słów, zmysłów.
Niezależność daje głębszy oddech, lekkość i ontologiczną beztroskę.
Niezależność jest Wielkim Wybuchem człowieczeństwa.
Świat zaczął się od niezależności lub jak kto woli został stworzony w jej akcie.

Po oficjalnej Inauguracji  nadszedł czas, aby opowiedzieć o tym jaki zamysł towarzyszy projektowi Domus Letteratura. 

Jego istotę uchwycił i zapisał w swym niepowtarzalnym stylu, polski poeta i dramaturg, twórca niepokorny i niewygodny – Andrzej Ballo.  

Z prawdziwą przyjemnością ( i łobuzerskim uśmiechem) publikujemy przygotowany specjalnie na uroczystą inaugurację jego „Krótki wykład o niezależności”. Tekst ten, przetłumaczony na kilka języków, przepisany ręcznie lub wydrukowany i oprawiony w zacne ramy, zawisł na ścianie Biblioteki, ciesząc się wielkim zainteresowaniem wśród międzynarodowych gości. Nic dziwnego, że stał się wkrótce manifestem naszego Domu.

„Krótki wykład o niezależności”

Niezależność to wolność. Wolność to prawda. „Wolny człowiek mówi prawdę, niewolnicy kłamią”- pisał Seneka. Każdy człowiek wolny jest twórcą. Każdy artysta, który nie jest wolny,  jest tylko kuglarzem i picerem. Niezależność jest wręcz stanem, organicznym i fizjologicznym. Artysta tworzy, bo taka jest jego natura. Kuglarz natomiast kopiuje, naśladuje, kradnie i udaje w czysto pragmatycznych celach. Artysta nie myśli o sukcesie, myśli o swoim dziele, będącym częścią jego istnienia. Jeżeli odniesie sukces, to dzieje się to niejako przy okazji. Sława jest tu czymś wtórnym. Kuglarz czy picer domaga się uznania, apanaży i respektu. Z braku talentu ima się przeróżnych wybiegów, szukając koneksji, okazji, naiwnych, czy wręcz idiotycznych odbiorców. Kuglarz mieni się chętnie artystą, artysta ma do nomenklatury takowej dystans. Kuglarz dwoi się i troi, bywa tam gdzie pojawiają się możnowładcy i decydenci. Kuglarz zawsze skory jest do intryg, podstępów i komeraży.

Nie wiem czy jakiś komunistyczny kacyk w porywie złośliwości administracyjnie i urzędowo nazwał takich kuglarzy, pseudoartystów „pracownikami przemysłu rozrywkowego”. Znakomite i trafne określenie, zwłaszcza teraz, w czasach gdy każdy. kto napisze poprawnie dwa zdania oznajmiające ma się za pisarza. Niestety pracownicy przemysłu rozrywkowego są strasznie ekspansywni. Tworzą koterie i sitwy- nie są to żadne bohemy. Są tak dużą próbką statystyczną, że poprzez aklamację lub w ramach praw rynku, konstytuują i nobilitują kicz i tandetę. Ba, sprzedają swój styl życia jako coś niezwykłego, artystycznego i pożądanego. Jednym słowem jest to handel i produkcja, nie sztuka.

Jak pokazuje historia po kuglarzach zostaje tylko smród i kurz. Rembrandt i Van Gogh niczego w życiu oprócz nieśmiertelności nie osiągnęli. Nie mieli mieszkań na wynajem i jachtów. Caravaggio nie miał doktoratu i nie dostał Gloria Artis. Vivaldi nie zyskał nawet nominacji do Fryderyka, Grammy czy Oskara za muzykę do filmu.

Cóż znaczy być kimś?

Niezależny artysta nie zadaje sobie takich pytań. Nie to jest jego celem.

Szkoda tylko, że niezależni artyści są zagłuszani, spychani do zaułków i nisz przez resentyment artystycznych cwaniaków (pracowników przemysłu rozrywkowego). Do czasu i tylko w krótkim terminie. Wszak to ich prawa handlowe nawet mówią iż rynek jest sprawiedliwy w długim terminie.

Na szczęście są ludzie, którzy nie nabiorą się na błyskotki, monidła i jelenie na rykowisku.

Mam na myśli przyjaciół z Domus Letteratura. Ludzi niezależnych.

Słowa Andrzeja Ballo przypominają o tym, po co tu jesteśmy. Domus Letteratura wyrasta ponad „zgiełk nizin” aby kreować i pielęgnować wymagającą przestrzeń. Dom dla tych, dla których twórczość jest wewnętrznym imperatywem.

Poezja Andrzeja jest obecna w naszej bibliotece. Sam autor przybędzie na rezydencję jesienią. Tymczasem zapraszamy do wysłuchania nagrania, w którym manifest wybrzmiewa w autorskim wykonaniu. 

Andrzej Ballo
poeta, prozaik, dramaturg, kompozytor. Z wykształcenia matematyk, co wyraźnie przekłada się na jego styl charakteryzujący się syntetyczną, niemal algebraiczną precyzją, filozoficznym osadzeniem w rzeczywistości wraz z jej ciętą, podszytą ironią konkluzją.
Członek Związku Literatów Polskich i autor kilkunastu tomów poetyckich m.in. Poezje algebraiczne, Tempus fugit, powieści Dowód ontologiczny, Made in Roland oraz wystawianej na deskach teatrów komedii Wszystko przez Judasza.
Twórca wszechstronny. Pisze teksty piosenek i komponuje muzykę. Jego  utwory trafiły na płyty takich artystów jak Anna Jurksztowicz, Monika Lidke, Dorota Miśkiewicz czy Marek Napiórkowski.
Jako członek Rady Programowej Domus Letteratura współtworzy ideowy fundament alpejskiego „sanatorium”, wnosząc wrażliwość, humor i odrobinę pikanterii.
Przewijanie do góry